Małgorzata i Krzysztof Lorenz
Przez lata uczyliśmy się praw Natury i dziś wiemy jedno, traktujemy nasze organizmy, emocje i rośliny dokładnie tak samo, dając im tylko to, co naturalne, czyste i wspierające.
Nasz ogród daje nam niemal pełną samowystarczalność żywieniową, a codzienna, czysta dieta wegetariańska dostarcza nam mnóstwo naturalnej energii do życia. Razem prowadzimy dom, ogród i tę samą filozofię życia, bo jesteśmy małżeństwem, w którym wszystko nas łączy, także nasze pasje (słowo “dzieli” ma niską energię, choć jest często ten zwrot używany).
Małgorzata
„Moją największą życiową pasją i przestrzenią ekspercką jest Medycyna Germańska (Germanische Heilkunde). Pomagam ludziom zrozumieć, że ich ciało nigdy nie myli się w tym, co próbuje im powiedzieć.”
W swojej pracy wykorzystuję ścieżkę diagnostyczną opartą na informacjach z płaszczyzny mózgowej. Co to oznacza w praktyce? Pomagam łączyć fizyczne objawy narządowe oraz zachwiania psychiczne z konkretnymi, trudnymi przeżyciami z Twojego życia.
Podczas sesji coachingowych wspólnie znajdujemy ten specyficzny sposób odczuwania, którym reagujesz na kryzysy. Pomagam Ci go przepracować poprzez zmianę zakorzenionego nastawienia i postrzegania samego siebie. To prosta droga do zamknięcia tzw. konfliktu biologicznego.
Wspieram się również Analizą Transakcyjną, czyli wiedzą o podświadomych grach psychologicznych, które wszyscy prowadzimy. Pomagam moim klientom świadomie porzucić destrukcyjne role Ofiary, Wybawcy czy Prześladowcy, co natychmiast przekłada się na lepsze zdrowie i nową jakość relacji.
Od lat prowadzę koło sympatyków Medycyny Germańskiej, seminaria oraz specjalistyczne kursy, a setki osób przeszły już ze mną przez proces zamykania swojego pierwszego konfliktu biologicznego. Z wykształcenia jestem pedagogiem, ale to właśnie Medycyna Germańska zmieniła sposób, w jaki patrzę na zdrowie i ludzkie kryzysy.


Krzysztof
„Mój coaching polega na wyzwoleniu życiodajnej mocy oraz na dotarciu do wewnętrznej siły i mądrości. Ten potężny potencjał jest w każdym z nas.”
Większość ludzi przychodzi do mnie z paraliżującym strachem, lękiem przed kolejnym dniem i poczuciem, że nic nie jest pod ich kontrolą. Po naszej wspólnej pracy ten ciężar znika zaskakująco szybko, a na jego miejsce wchodzi spokój i pewność siebie, której wcześniej nie znali. Poczucie własnej wartości szybuje w górę, a oni sami stają się świadomi własnej mądrości i stwarzają optymalne środowisko dla swojego rozwoju.
W pracy łączę coaching z precyzyjną analizą organizmu metodą biorezonansu według założeń Medycyny Germańskiej. Taki duet narzędzi pozwala bezbłędnie dotrzeć do pierwotnej przyczyny gorszego samopoczucia. A kiedy znamy już prawdziwą przyczynę, możemy ją skutecznie i bezpiecznie usunąć.
Jestem założycielem Wrocławskiego Centrum Analizy, Terapii i Rehabilitacji KwantoMed (aktualna nazwa Centrum Analizy I Terapii Biologicznej). Z wykształcenia jestem muzykiem, komponuję, gram na wielu instrumentach, a w życiu szukam harmonii, ale to właśnie ta praca z ludźmi stała się moją główną drogą.


A wszystko zaczęło się od jednej rozmowy o filozofii…
Poznaliśmy się na spotkaniach Fundacji u źródeł, oboje zafascynowani filozofią. Szybko odkryliśmy, że chcemy tego samego, partnera życiowego, który jest tak samo zaangażowany we wspólne sprawy, ciągnie go rozwój i zawsze widzi szklankę do połowy pełną.
Małgorzata zaczynała wtedy pracę z Medycyną Germańską, a Krzysztof, jako diagnosta, korzystał z tradycyjnego biorezonansu. Szybko zauważyliśmy, jak jedno wspiera drugie, i razem opracowaliśmy własny model terapii oparty na Medycynie Germańskiej. Pobraliśmy się i zmieniliśmy nazwisko na Lorenz, na cześć Konrada Lorenza, austriackiego znawcy zachowań zwierząt, którego odkrycia są podstawą Medycyny Germańskiej. Ta zmiana miała dla nas też symboliczne znaczenie, zaczynaliśmy zupełnie nowe życie, którego scenariusz piszemy razem od tamtej pory.
Permakultura znalazła nas, gdy rodzice Krzysztofa przekazali nam ogródek działkowy. Nie chcieliśmy go uprawiać tradycyjnie, przekopując glebę i niszcząc jej życie chemią, więc permakultura okazała się jedyną drogą, która miała dla nas sens. Po jakimś czasie zostawiliśmy głośny, zanieczyszczony Wrocław i przeprowadziliśmy się na wieś. Od trzech lat mieszkamy w Łęcznie, gdzie wszystko ostatecznie się spięło, Medycyna Germańska i permakultura, w jedną, spójną drogę.
Dlaczego
Permakultura i Medycyna Germańska idą w parze?
Szybko odkryliśmy, że to, co dzieje się w ludzkiej psychice, idealnie odzwierciedla to, co dzieje się w glebie. Zamiast walczyć, niszczyć i stosować agresywną chemię, zarówno w rolnictwie, jak i w medycynie, wybieramy współpracę i zrozumienie.
Permakultura i Medycyna Germańska to dla nas coś znacznie większego niż metody pracy. To nasz spójny, kompletny sposób na wolne i zdrowe życie, którym chcemy się z Tobą podzielić, dlatego przestań walczyć z Naturą i zacznij z nią współpracować, niezależnie od tego, czy bardziej ciągnie Cię teraz ciało, czy ogród.